Wieś której już nie ma

Jaworzec jest nieistniejącą wsią położoną u podnóży Bukowiny (911 m n.p.m.), Siwarny (924 m n.p.m.), Krysowej (840 m n.p.m.) i Kiczery (931 m n.p.m.), w sąsiedztwie dwóch, również nieistniejących wsi Łuh i Zawój, 3 km na północ od Kalnicy. Nazwa Jaworzec pochodzi od jaworu. Drzewo, to kojarzone było z protekcją przed złymi mocami a także używane do wyrobu instrumentów muzycznych, min. trembit i piszczot. Ich donośne dźwięki zapewniały porozumiewanie się na dalsze odległości i służyły do odstraszania wilków, podkradających się do stad owiec i wołów. Miejscowość była oddzielona od Łuhu wartkim nurtem Wetlinki - potoku wypływającego w okolicy Przełęczy Wyżnej (Pryslip 872 m n.p.m.), pomiędzy stokami Połoniny Wetlińskiej i Działu. Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1580 r, prawdopodobnie powstała ona jednak wcześniej. Lokowana na prawie wołoskim przez rodzinę Kmitów.
W roku 1947 Jaworzec, podobnie jak dziesiątki innych bieszczadzkich wiosek, został wysiedlony i spalony przez jednostki KBW, ORMO, MO i MBP w ramach Akcji Wisła. Z pierwotnej zabudowy pozostały kamienna podmurówka i schody do cerkwi, kamienne piwnice, studnie, piaskowcowy cokół krzyża ufundowanego około roku 1898 przez mieszkańców na pamiątkę zniesienia pańszczyzny w 1848 r., kamienne podwaliny bojkowskich chyż.
12 VI 2012 na terenie wsi Zawój nastąpiło uroczyste otwarcie ścieżki historycznej „Bieszczady Odnalezione”. Wiedzie ona przez trzy nieistniejące bojkowskie wsie: Jaworzec, Łuh i Zawój. W ramach projektu postawiono tablice w dwu wersjach językowych: polskiej i ukraińskiej, dokonano częściowej rekonstrukcji chaty (chyży) w Jaworcu, wskazano dawne granice wsi, zrekonstruowano kilka nagrobków na 3 cmentarzach, żurawie i cembrowiny wiejskich studni, w Jaworcu odsłonięto i dokonano częściowej rekonstrukcji 2 piwnic podbudynkowych.
W 2014 roku wolontariusze Stowarzyszenia Magurycz oraz Stowarzyszenia Rozwoju Wetliny i Okolic zrekonstruowali krzyż pańszczyźniany według zdjęcia wykonanego w latach 60-tych XX w. przez Olgierda Czeczotta. Krzyż żelazny, pochodzący ze spalonej cerkwi w Jaworcu, wcześniej umieszczony na cokole krzyża pańszczyźnianego, został przeniesiony na cerkwisko.

 

Cerkiew w Jaworcu

Drewniana, cerkiew parafialna pw. Św. Wielkiego Męczennika Dymitra, została zbudowana i konsekrowana w 1846 roku. Kształtem zbliżona była do kościoła łacińskiego. Miała długą nawę, niewielkie prezbiterium i kruchtę (przedsionek) nad którą wznosiła się dzwonnica. Ławek nie było. W centralnej części przed carskimi wrotami stał stół dla Diaka. Podczas nabożeństw jednej strony siadał Cerkownik (kościelny) z drugiej Diak (prowadzący mszę, Kantor), odpowiednik naszego organisty. Odpusty w Jaworcu odbywały się na św. Dimitra (8 listopada) i na św. Michała (21 listopada).

Ostatnim proboszczem w Jaworcu był kś. Wołodymyr Werbowyj, a ostatnim diakiem Herszko (lub Demko?). Na cmentarzu przycerkiewnym do naszych czasów nie zachował się ani jeden nagrobek. Cerkiew została zniszczona po 1947 roku. Pozostałe betonowe schody prowadzące do cerkwi od zachodu, fragment podmurówki i muru oporowego chroniącego wzgórze cerkiewne.

Helena Berezańska z Zahorod wspomina: cerkiew była podłużna wąska, cała malowana. Podłoga drewniana. Nie było ławek poza dwoma przed ołtarzem dla śpiewaków.

Nad wejściem był chór. Jej brat w pierwszej połowie lat trzydziestych XX wieku pokrywał cerkiew gontami. Był pomocnikiem majstra.

Źródła: „Bieszczady Słownik Historyczno-Krajoznawczy” pod red. Stanisława Krycińskiego i materiały własne.

Chata w Jaworcu

Chata bojkowska z okresu międzywojennego, należąca do Wasyla Kaczora ( przydomek „do Pawły”). Jego żona miała na imię Ewa, a synowie Jurko i Dymitr. Wszyscy oni zostali wysiedleni w ramach akcji „Wisła” na tereny północno – wschodniej Polski, a ich chata jak cała zabudowa Jaworca spalona. Dzisiaj rodzina Kaczorów mieszka w miejscowości Stare Siedlisko, w woj.  Warmińsko-Mazurskim, pow. Braniewo, gm. Wilczęta.

Chata stała w centralnej części wioski, w pobliżu XIX w. cerkwi św. Wielkiego Męczennika Dymitra.

Wioska Jaworzec założona została w drugiej połowie XVI w. w dobrach Kmitów z Leska, na prawym brzegu rzeki Solina (dziś Wetlina). Do Jaworzca należały trzy przysiółki: Kobylskie, Bereh i Bełej (z zabudową dworską). W okresie międzywojennym, pod Krysową powstał mały przysiółek o nazwie Zahorody, składający się z trzech chat należących do rodzin Kaczorów, Kołesarów i Bereżaśkich.

W 1938 roku w wioska liczyła 91 zagród, w których mieszkało 647 osób, wszyscy wyznania grekokatolickiego.

Piwnica gospodarcza:

Pomieszczenie ulokowane pod południowo-zachodnim narożnikiem  drewnianej Bojkowskiej chaty, po której zachowała się kamienna podmurówka. Zbudowana z płaskich kamieni bez użycia zaprawy. Piwnica sklepiona jest kolebkowo.

Do piwnicy wiodą kamienne schody pod południową-wschodnią częścią podmurówki chaty, gdzie znajduje się prostokątne wejście z łukowatym nadprożem.

Piwnica wyposażona jest w skośnie biegnący szyb, którego wylot znajduje się w południowo-zachodniej ścianie podmurówki. Spełniał on rolę świetlika oraz otworu wentylacyjnego. Powierzchnię przed wejściem i podłogę piwnicy wyłożono, dobrze dopasowanymi, dużymi płytami kamiennymi. W jednym z narożników pod podłogą znajdowała się skrytka, gdzie w trakcie badań archeologicznych odnaleziono depozyt metalowych przedmiotów ukrytych przed wysiedleniem właścicieli gospodarstwa. Obecnie znajdują się one w zbiorach Muzeum Historycznego w Sanoku.  Piwnice tego typu, zarówno zlokalizowane pod budynkiem jak i wolno stojące  służyły do przechowywania warzyw, i owoców oraz innych produktów spożywczych.

Bieszczady Odnalezione” to idea, którą realizują wspólnie dwa Stowarzyszenia: polskie – Stowarzyszenie Rozwoju Wetliny i Okolic z Wetliny i ukraińskie - Beskydzke Zemlactwo z Iwano-Frankowska.

Finansowany przez Fundację Bieszczadzką Partnerstwo dla Środowiska projekt, to próba ocalenia od niepamięci materialnych śladów kultury Ukraińców, Polaków i Żydów żyjących zgodnie w polskiej części Karpat Wschodnich przed II Wojną Światową przez kilkaset lat. - Staramy się je odtwarzać  i zachować dla przyszłych pokoleń na podstawie dostępnych materiałów źródłowych oraz wspomnień mieszkańców  wsi Łuh, Jaworzec i Zawój oraz przysiółków Bereh w Kalnicy i Kobylskie w Jaworcu – mówi jeden z inicjatorów projektu – Marcin Dobrowolski z Wetliny. - Droga  między Kalnicą i Łopienką to jeden z najpiękniejszych widokowo bieszczadzkich szlaków „dolinnych”, wzdłuż której leżały nieistniejące dzisiaj wsie i przysiołki. Chcemy je odkryć i opisać. Pragniemy, aby odwiedzano cmentarze i cerkwiska, poznano miejsca, w których stały chaty, kamienne cembrowiny studni, wspaniałe kamienne sklepienia piwnic. Szukamy miejsc, śladów i historii ludzi, których życie uległo dramatycznej zmianie na wiosnę 1947 roku. Zostali zmuszeni do opuszczenia swoich gospodarstw, pozostawienia wspomnień, grobów przodków, przyjaciół – opowiada Dobrowolski.